Kiedy ma dość pracy w mieście, ucieka w Bieszczady. Tam, w samotności, prowadzi wypał węgla drzewnego. Odszukasz go, idąc w kierunku dymu, unoszącego się gdzieś na zboczu, pośród bieszczadzkich lasów. Spytaj o Gienka. Każdy wskaże ci drogę. Znajdziesz u niego schronienie, podzieli się z tobą chlebem. Tak to już jest w Bieszczadach. Fot. Marcin Grabowski
|