 Na Saharze, a właściwie na terytoriach zwanych Sahelem, w których lato pełne deszczu kończy się suchą zimną porą największym problemem jest woda. Poleciałem do Mali , afrykańskiego państwa w Afryce środkowo – zachodniej. Byłem uczestnikiem wyprawy wspinaczkowej na wspaniałą górę wystającą 1000metrów nad pustynię. Górę nazwano Ręka Fatimy. Ale tematem mojego reportażu została woda. Woda była wszędzie, całe życie toczyło się wokół wody. W obozie wspinaczkowym pod Ręką Fatimy codziennie filtrowaliśmy kilkadziesiąt litrów wody do picia. Wody szukali Tuaregowie i inni mieszkańcy okolicznych wiosek. Woda przyciągała biznesmenów i wodzów plemiennych. Wody szukano za japońskie pieniądze przy pomocy baterii słonecznych. Okazało się, że blisko Sahary sensem życia nie jest piasek tylko woda. Fotografie prezentowane w tym materiale nigdy nie ukazały się w takiej formie. Część z nich prezentowana jest szerokiemu gronu po raz pierwszy. Fot. Jerzy Gumowski /GW
|