Nieudany come back Aleksandra Kwaśniewskiego. W wyborach parlamentarnych 2007 roku miał być wyborczą lokomotywą - Lewicy i Demokratów. Stał się kłopotem. Choć stawką było odsunięcie PiS od władzy, Kwaśniewskiemu zabrakło determinacji i motywacji - w polityce osiągnął już wszystko. W ważnej debacie telewizyjnej z liderem PiS, premierem Jarosławem Kaczyńskim wypadł blado. Do tego wrócił stary problem, choć pod nową nazwą. „Zapalenie goleni prawej” stało się „chorobą filipińską”. W kampanii wyborczej więcej mówiono o alkoholowych kłopotach byłego prezydenta, niż o jego „pomysłach na Polskę”. Dla zmęczonych radykalizmem PiS wyborców nadzieją na politykę bez „wojen na górze” stał się lider PO Donald Tusk, a nie Kwaśniewski. Fotografie: Sławomir Kamiński/AG
|